Czy coś jest trudne czy łatwe jest oceną subiektywną. Przyjmijmy, że planowanie instalacji elektrycznej tak by miała ona ręce i nogi, nie zrujnowała nas finansowo, była bezpieczna i funkcjonalna jest zadaniem raczej trudnym.

Co w takim razie sprawia, że oceniamy planowanie instalacji elektrycznej jako rzecz trudną do zrobienia.

Kilka przykładów z brzegu:

Szeroki zakres

Zakres w którym musimy zaplanować instalację elektryczną jest bardzo szeroki. Czyli nie jest to jeden remontowany pokój lub kuchnia. Natomiast budując dom jednocześnie  jesteśmy zmuszeni zaplanować (czytaj zaplanować instalację elektryczną) kuchnię, salon z jadalnią, pokoje dzieci, biuro męża, garaż, oświetlenie elewacji zewnętrznej, podświetlenie ogrodu, oświetlenie bramy wjazdowej, domofony, czujniki, alarmy, ogrzewanie elektryczne, rolety zewnętrzne itp. Zakres jest ogromny, czas ucieka, już wylewają fundamenty, a my nie wiemy gdzie będzie stała zmywarka w kuchni i czy w salonie planujemy klimatyzację. Jednym słowem ogrom decyzji. Ile gniazd, na jakiej wysokości, czy gniazda jedynie elektryczne czy również internetowe, podświetlamy schody czy tylko oświetlenie górne na klatce schodowej. Czy w ogrodzie będzie fontanna i czy będziemy korzystać z elektrycznego grilla. Każde pomieszczenie inne, każdy domownik ma swoje zachcianki, a to wszystko musi być zaplanowane.

Wiedza merytoryczna

Musimy zmierzyć merytorycznie z tematem, o którym do tej pory nie myśleliśmy.

Umówmy się, nikt z nas nie zastanawia się jak to się dzieje, że naciskamy klawisz i zapala się światło w salonie. Po prostu tak jest i z tym się nie dyskutuje. Nagle zaczynają do nas docierać jakieś słowa – złącze kablowe,  wewnętrzna linia zasilania, rozdzielnica – co to jest, puszki potrójne czyli jakie, gniazdo podwójne czy pojedyncze, w ramce jednokrotnej czy wielokrotnej. Przewody czy kable – a to jest jakaś  różnica?  Okazuje się, że nie znamy wielu pojęć, definicji, nie umiemy rozmawiać z fachowcami, dzwoniąc do hurtowni nie umiemy odpowiedzieć na szczegółowe pytania sprzedawcy. Wiedza fachowa w obszarze instalacji elektrycznej nie jest naszą mocną stroną i to sprawia nam wiele trudności.

Dotychczasowe doświadczenie

Nigdy wcześniej nie planowaliśmy instalacji elektrycznej. Wiemy, że to co robimy pierwszy czy drugi raz zazwyczaj nie wychodzi nam idealnie. Może dlatego przysłowie  mówiące, że dopiero trzeci dom budujemy dla siebie, a pierwszy zawsze dla wroga nadal się potwierdza.  

Czasami myślimy, że techniczny projekt instalacji, który otrzymujemy wraz z projektem domu załatwi wszystko, zaspokoi nasze wymagania, odpowie na nasze przyzwyczajenia, nawyki i codzienną domową rutynę. Niestety tak nie jest.

Dodatkowo jeśli nie mamy nawyku planowania, nasze zapominalstwo przykrywamy wzruszeniem ramion, a konsekwencje dotychczas były niewielkie i mało kosztowne. To z instalacją elektryczną jest inaczej. Jeśli zapomnisz o jednym czy drugim elemencie, podejmiesz nieprzemyślaną decyzję to kłopoty zaczynają rosnąć jak śniegowa kula. Wraz z kłopotami pojawia się stres, rozdrażnienie, warczenie na współmałżonka i obwinianie się za wszystko. Dodatkowo koszty rosną i rosną bo naprawa błędów i złych decyzji dotyczących instalacji elektrycznej są raczej kosztowne.  

Po prostu Życie

Podobno wszystkiego można się nauczyć jeśli poświęcimy na to odpowiednio dużo czasu. Jednak zazwyczaj wydarza się „Życie”. Nagłe przeziębienie z wysoką gorączką, które wyklucza nas z obiegu. Choroba dziecka, zalane mieszkanie, matura syna, wakacje w Grecji, rozpoczęcie roku szkolnego córki, rehabilitacja babci, święta i długie weekendy, opieka nad zwierzętami, pranie, sprzątnie, zakupy, załatwienie sprawy w urzędzie i masa innych rzeczy składających się na naszą codzienność. Myślisz, gdzie tu jeszcze wcisnąć planowanie instalacji elektrycznej, jak się do tego zabrać, o czym pomyśleć, kiedy to robić.  

Czas

Planując instalacje elektryczną nagle stajemy przed niezliczoną ilością ważnych decyzji, które trzeba podjąć, często pod presją czasu. Obcy ludzie patrzy nam na ręce, słuchają jak rozmawiamy z mężem z dziećmi, jak dzwonimy do przyjaciela, często nie czujemy się swobodnie, nie umiemy nazwać prostych rzeczy. Czas zacznie przyśpieszać od momentu wbicia łopaty w ziemię, ekipa po ekipie będzie przyjeżdżała na budowę, czas będzie gonił i nadejdzie ten dzień, że zjawi się elektryk i zada magiczne pytanie „To gdzie będzie stała lodówka” 😊

Jeśli nie masz w ręku planu instalacji elektrycznej to …

Mam dobrą wiadomość, jest na to wszystko sposób i ja go znam. Ze wszystkim można sobie poradzić jeśli posiada się odpowiednie narzędzia i zna się sposoby rozwiązywania rozmaitych problemów. Dołącz do mojej grupy na FB, tam najszybciej zostaniesz poinformowany o dobrych praktykach planowania instalacji elektrycznej.

Do zobaczenia

Iwona Wiśniewska – Moc i Energia